Archiwum autora: Zbigniew Kluczkowski

O Zbigniew Kluczkowski

Z wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych technologii. Podobno zdolny autor tekstów (m.in. dla Continental Polska i Allegro). Czasem bloger i nauczyciel blogowania. Człowiek renesansu. Nauczyciel w zduńskowolskim "Elektroniku".

Mega Cruiser – młotek po japońsku

„Jak kopiować to tylko od najlepszych”. Ta zasada nie dotyczy tylko Chińczyków, którzy potrafią stworzyć kopię produktów Apple, SUV-a BMW czy nawet najnowszej kolekcji D&G lub wielu innych, luksusowych produktów. Kopiowanie jest stałym elementem konstruowania. Często nieświadome, ale trudne do uniknięcia – szczególnie, gdy tworzy się produkty o podobnym przeznaczeniu. Mówi się, że „wybitne umysły… Dowiedz się więcej »

Irvin Rybicki – nasz człowiek w Detroit

W 1938 roku 17-letni Irvin Rybicki po raz pierwszy miał okazję zobaczyć Cadillaka Sixty Special. Choć interesował lotnictwem i konstrukcją modeli latających, widok zrobił na nim wielkie wrażenie. Postanowił zostać projektantem. Niestety, gdy USA przyłączyły się do wojny został powołany do służby. W tym czasie czekała na niego praktyka w GM – marzenie wielu nastolatków.… Dowiedz się więcej »

DNA marki według „Historii …”, #15 – Seat

Seat – marka, która łączy historię Fiata i VW. Narodowy hiszpański producent, który od początku lat 50-tych nieprzerwanie jest dumą hiszpańskiej gospodarki tak jak wcześniej było nim Pegaso. W przeciwieństwie do Pegaso, Seat nie produkuje kilkudziesięciu sztuk rocznie – w najlepszych latach osiągał wyniki powyżej pół miliona sztuk rocznie produkując nawet 6 modeli jednocześnie. Obecnie… Dowiedz się więcej »

Facelia i inne V8

Z czym kojarzy się Facelia? Z rośliną uprawną. Dla historyków francuskiej motoryzacji jest to nazwa modelu marki Facel Vega. Historia tego producenta jest krótka, ale dziś jej produkty są cenione wśród kolekcjonerów. Dlaczego? Gdyż stanowią połączenie europejskiego luksusu i amerykańskiej mocy silników V8. Facel Vega produkowała zaledwie przez kilka lat, ale jej historia jest znacznie… Dowiedz się więcej »

Warren Mosler i jego „supermaszkara”

Warren Mosler – konstruktor? Nie. To inwestor, który w latach 80 i 90-tych chciał dać Amerykanom pojazd o „europejskich” osiągach. Co z tego wyszło? Consulier – pojazd oryginalny, przez wielu uważany za „jedzącą brzydotę”. Warto poznać jego historię. Źródło: AlfaGuy/Youtube Zbigniew KluczkowskiZ wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji.… Dowiedz się więcej »

Wyznania ekonomicznego wróżbity w czasach zarazy

Żeby zrozumieć istotę tego felietonu cofnijmy się do wczesnych lat 70-tych. Wtedy dzięki władzom (i nowemu „wspaniałemu” prawu) z prywatnych posesji zniknęło wiele pojazdów pamiętających lata przedwojenne. Na złomach pojawiło się wiele przedwojennych Fiatów, DKW czy Chevroletów. Wśród nich były również pozostałości po francuskich, brytyjskich czy amerykańskich luksusowych pojazdach, które po wojnie trafiły do Polski… Dowiedz się więcej »

Dornier Delta – Janus(z) wśród motocykli

Historia motoryzacji zna wiele przypadków kiedy producent rowerów postanawia rozpocząć produkcję motocykli. Następnie próbuje konstrukcji trójkołowców aby wreszcie produkować samochody a nawet cięższy sprzęt – ciężarówki czy samoloty. Nie inaczej było z marką Zundapp – znanym producentem motocykli, który na początku lat 50-tych chciał wejść na rynek mikrosamochodów. Był to rynek dochodowy – po wojnie… Dowiedz się więcej »

Minerva – belgijska bogini

Belgijski przemysł motoryzacyjny kojarzy się głównie z wieloma montowniami zagranicznych producentów. Tymczasem u progu XX wieku na terenie Belgii funkcjonowało wiele małych zakładów próbujących wprowadzić na rynek „pojazd bez konia”. W tym czasie Sylvain de Jong założył fabrykę rowerów. Biznes szybko się rozwijał – pierwsze rowery zmontowano w 1897 roku, kilka miesięcy później rozpoczęto prace… Dowiedz się więcej »

Prawdziwe „dwa w jednym” – amfibie Alana Gibbsa

Pomysły na amfibie były różne. Jedne były za drogie, drugie zbyt ekstrawaganckie lub za … spartańskie. Większość z nich była za duża, jedynie francuski Hobbycar i niemiecki Amphicar były względnie małe, choć na wodzie „demonem prędkości” nie były. Autorami tych konstrukcji byli zapaleńcy, których firmy szybko plajtowały nie znajdując klientów na bardzo drogie „wynalazki”. Przykładem… Dowiedz się więcej »

Proszę dmuchnąć w balonik!

Kierowcy prowadzący na tzw. „podwójnym gazie” nie są wcale zjawiskiem nowym a problem istnieje tak długo jak masowa motoryzacja. Gdy pierwsze automobile pojawiły się na drogach wielu ówczesnych kierowców nie zważało na ten problem. Nawet ówczesne oddziały drogowe nie miały jeszcze skutecznego narzędzia do oceny stanu trzeźwości kierującego. Jedynym kryterium było to, czy ów zatrzymany… Dowiedz się więcej »

Pytania i odpowiedzi, #13

Od ostatnich odpowiedzi na Wasze pytania upłynęło kilka miesięcy. W tym czasie pojawiły się nowe pytania. Odpowiedzi na najciekawsze, jak zwykle, publikujemy. Na kolejne czekamy pod adresem naszej skrzynki: hzkwt@wp.pl Czy wyścigowy „Maluch” z silnikiem motocyklowym to dobry pomysł na „małą rakietę”? Adam z Płońska NIE! Dlaczego? O ile taki zestaw sprawdzi się podczas wyścigów,… Dowiedz się więcej »

Poradnikowy przegląd zabytkowych pojazdów terenowych, część trzecia

Tarpan Honker – pojazd dla masochistów? Niekoniecznie. Honker rdzewieje i zużywa dużo paliwa, ale odpowiednio zadbany i z silnikiem Andorii czy Iveco potrafi być dzielnym pojazdem terenowym. To pojazd dla dwóch osób – ławki nie gwarantują nawet minimum komfortu podróżowania. Sprawnego Honkera kupicie za 7-12 tys. zł (droższe oferty nie świadczą o stanie technicznym). Ceny… Dowiedz się więcej »