Radiowa rewolucja, część druga

przez | 10 listopada, 2017

W 1964 roku w odbiorniku, który już przybrał rozmiary dzisiejszych konstrukcji, pojawiła się „dziura”. Nie bez powodu, gdyż podczas jazdy wreszcie można było słuchać własnej muzyki. To było możliwe dzięki wynalazkowi taśmowej kasety magnetofonowej. Wynalazek Philipsa nie był pierwszy, wyprzedzony został przez słynnego „8-ścieżkowca” systemu Lear, ale ten przyjął się tylko w USA. Kaseta Philipsa była lepszym rozwiązaniem – była mniejsza, miała dokładniejszy odczyt i, w przeciwieństwie do systemu Leara, gwarantowała tę samą kolejność utworów.

Prasowa reklama Philipsa z końca lat 60-tych

Źródło: Philips

Napęd kasetowy ewoluował w latach 70-tych. Wynalazek „auto-reversu” wyeliminował konieczność wyjmowania kasety i przekładania na drugą stronę. Pojawiły się pierwsze systemy redukcji szumów, w tym słynne „Dolby”. Niestety nowy wynalazek – płyta kompaktowa i laserowy czytnik zmusiły producentów do opracowania modelu samochodowego odtwarzacza płyt CD. Taki też pojawił się jako prototyp w 1984 roku, ale jeszcze nie był zintegrowany z radioodbiornikiem a cała instalacja ukryta była w schowku lub w bagażniku.

W tym samym roku norma ISO 7736 ostatecznie uregulowała rozmiar odbiornika samochodowego. Przyjęto istniejący wcześniej standard DIN, który dotyczył metody połączenia z instalacją elektryczną pojazdu i rozbudowano go o wymiary – DIN 1, w myśl którego szerokość odbiornika miała być równa 180 mm a wysokość 50 mm oraz DIN 2, który zezwalał na konstrukcję odbiornika o 2 – krotnie większej wysokości. Część producentów wybrała wariant pośredni, który nazwali „1,5 DIN” a producenci pojazdów klasy „kei-car” nie dostosowali się do normy.

Model odtwarzacza CD przeznaczonego do sprzedaży zaprezentowano już w 1985 roku, ale dopiero w 1987 roku napęd zintegrowano z resztą kombajnu (prototyp). Dopiero ten moment uważa się za początek „ery wyświetlaczy” – były one dostępne kilka lat wcześniej, ale wraz z postępem techniki zwiększyła się ich funkcjonalność. Pokazywały już nie tylko czas, ale również aktualne pasmo a od 1987 roku również … nazwę stacji i utworu dzięki wbudowanego RDS-owi. Pierwszym krajem, w którym zaczął działać RDS była Szwecja.

Komunikat systemu RDS

Źródło: PCLab.pl

W 1989 roku Panasonic jako pierwszy pokazał model z … dotykowym wyświetlaczem. Był on co prawda prowizoryczny – były to w zasadzie przyciski narysowane na szkle, ale po prostu … działał. W czasach, gdy w polskich samochodach montowano jeszcze legendarne „Safari 5” była to kosmiczna technologia. Wraz ze rozwojem technologii pojawił się istotny problem – kilka rodzajów dostępnych nośników powodowało konieczność ich przechowywania w pojeździe. Najlepszym do tego miejscem miał być sam odtwarzacz.

Amatorskie „zmieniarki” płyt do odtwarzaczy samochodowych instalowano już w latach 30-tych. Wraz ze wzrostem popularności rozgłośni adaptery zniknęły a wraz z nimi problem, ale ten powrócił pod koniec lat 60-tych wraz z taśmami. W tym przypadku zastosowano jedynie kieszenie do przechowywania. Dopiero w epoce płyt CD odtwarzacz doczekał się automatycznej zmieniarki płyt zintegrowanej w jednej obudowie z odtwarzaczem – napęd tego typu pojawił się po raz pierwszy w 1993 roku. W tym samym czasie Philips i Panasonic przypomnieli o kasecie.

Kaseta z taśmą w latach 90-tych nie była tak popularna jak 10 lat wcześniej. Nośnik ten powoli przestawał być używany. Eliminując napęd taśmowy producenci chcieli zyskać dodatkowe miejsce. Jednym z ciekawszych modeli odtwarzaczy obsługujących oba nośniki był model JVC z 1998 roku wyposażony w uchylny wyświetlacz, za którym kryły się kieszenie napędów. Rok wcześniej Becker zadziwił branżę pokazując model Traffic Star z … pierwszą nawigacją satelitarną dostępną dla „zwykłego” klienta. Odtwarzacz miał rozmiar 1 DIN.

Becker Traffic Star z nawigacją GPS

Źródło: pinterest

W 2000 roku rozpoczęła się nowa era car – audio. Radioodtwarzacz marki Aiwa jako pierwszy obsługiwał format „.mp3”. Choć utwory w tym formacie nie brzmiały tak jak z kaset czy „winyli”, nowy format szybko przyjął się i zaczął wypierać nośniki starszej generacji. Początkowo utwory musiały być nagrane na płytę CD, ale wbudowanie portu USB stworzyło zupełnie nowe możliwości – w ten sposób można było użyć dowolnej pamięci masowej – nie tylko urządzeń służących do przechowywania danych, ale również telefonu.

Rok po debiucie formatu „.mp3” w USA wystartowało radio satelitarne a amerykańscy producenci szybko dostosowali się do wymagań rynku. Cechą charakterystyczną tego rozwiązania była doskonała jakość dźwięku. W kolejnych latach producenci prześcigali się na wyświetlacze z equalizerami – kolorowe migoczące paski nie zrobiły na klientach takiego wrażenia jak wprowadzone w 2007 roku głosowe sterowanie. W tym czasie w droższych modelach standardem był Bluetooth. 5 lat później w Chevrolecie Aveo pojawił się prawdziwy kombajn multimedialny.

W ostatnich latach odbiorniki samochodowe przestały służyć tylko do słuchania rozgłośni. Potrafią współpracować z innymi urządzeniami poprzez łączność bezprzewodową, mają wbudowaną nawigację, potrafią nawet wyświetlać filmy a także obraz z tyłu pojazdu dzięki zintegrowaniu z kamerą cofania. Nowoczesny odtwarzacz to w zasadzie duży dotykowy ekran i kilka „fizycznych przycisków”. Producenci powoli rezygnują z instalacji jakichkolwiek napędów a posiadacze starych nośników skazani są na różnego rodzaju adaptery i „przejściówki”.

Nowoczesny radioodtwarzacz rozmiaru 2 DIN wyposażony w system Android

Źródło: dhresource.com

Jaka będzie przyszłość tego urządzenia? Tzw. odbiorniki akcesoryjne, które można kupić i zamontować w każdym modelu osiągnęły szczyt technologii. Producenci pojazdów montują modele własnej konstrukcji lub zlecają projekty znanym markom – w ten sposób można osiągnąć kształt zgodny z projektem deski rozdzielczej oraz osiągnąć dowolną funkcjonalność. Coraz częściej stosowane są wyświetlacze przezierne („HUD-y”), sterowanie gestami oraz powszechny jest DAB (sygnał nadawany cyfrowo). Patrząc na rozwój tego wynalazku należy zadać pytanie – czy to jeszcze jest „radio”?