Podsumowanie roku na „Historii …”

przez | 23 grudnia, 2020

Zbliża się koniec roku a wraz z nim okres podsumowania tego „co” było a także plany tego „co” będzie. Ten rok był szczególny. Wszyscy mówili i pisali tylko o „jednym”. Czy to ma wpływ na pisanie? Ma, ale tylko pozytywny. Dzięki zamknięciu w czterech ścianach można mieć więcej czasu dla siebie. To sprawia, że pojawiają się nowe możliwości. Czy pracując w domu można prowadzić konferencję w „gaciach” i wizytowej koszuli? Pewnie, że można. Czy „ktoś” to zauważy? Nie, dopóki się tego nie ujawni. Na szczęście tych, którzy piszą teksty to nie dotyczy. Nie muszą korzystać z dobroci transmisji wideo.

Jedyne co muszą to przelewać swoje mądrości na klawiaturę. I właśnie – tych mądrości przez lata uzbierało się na „opasłe tomisko”. Z myślą wydania książki zmagałem się 8 lat, ale wreszcie w tym roku mogłem poświęcić czas na jej napisanie. Powoli ją kończę i wspólnymi siłami – moimi, korektora, grafików i wielu innych, równie ważnych, ludzi z pewnością przed wakacjami będzie ozdobą półek w księgarniach. Treści nie zdradzę – nie lubię spojlerów, ale mogę zapewnić, że będzie ciekawa. Tymczasem trzeba myśleć nad blogiem. Z pewnością nie zmieni się układ ani treść.

W ciągu 5 lat powstało wiele tekstów, ale wciąż jest wiele do opisania. Okres historyczny, który wymaga publikacji to z pewnością wiek XIX i pojazdy o różnym napędzie. „Historia…” zostanie uzupełniona o pionierów motoryzacji i o nietypowe konstrukcje, które do dziś są symbolem swoich czasów. Pojawią się również wpisy w formie prezentacji. Nie pojawi się Youtube. Dlaczego? To proste – mają go wszyscy, ale to „plastikowy świat” oparty o subskrypcje i przypodobanie się widzom. „Historia …” chce być niezależna od wpływu sponsorów – nie będzie reklam a jeżeli na takie się zdecyduję to będą sprawdzone i nie będą przeszkadzać w odbiorze treści.

Treści to kategorie a tych nie będzie więcej. W mijającym roku większość wpisów stanowiły wpisy historyczne. W przyszłym dla równowagi pojawi się więcej poradników oraz zestawień. Wiem, że te są potrzebne a stare straciły już aktualność. Czy będą uaktualniane? Nie, w ich miejsce pojawią się nowe dotyczące głównie renowacji, kosztów i tego, co warto zachować z myślą o tezauryzacji pieniądza (po polsku: przechowywaniu wartości). W tym miejscu pojawia się prośba do Czytelników o to aby przysyłali nazwy i numery kontaktowe do zakładów, które sprzedają części do pojazdów zabytkowych, remontują je albo handlują nimi.

Czy to będzie forma reklamy? Nie, gdyż celem tego nie jest reklama a zbudowanie sieci powiązań i danie Czytelnikom wielu możliwości. To wielki projekt, ale wspólnie „damy radę”. Należy zbudować społeczność. Jeżeli będzie dużo pytań to z pewnością rozważę możliwość założenia forum. Na skrzynce „Historii …” pojawia się wiele pytań i często dotyczą techniki oraz części – pierwsze staram się rozwiązać, ale dostęp do części najłatwiej zorganizować w ramach zbudowanych „powiązań” pomiędzy Czytelnikami. Tych mamy coraz więcej – licznik główny bloga rośnie z każdym dniem. Kilka razy już się zepsuł.

W tym roku po raz pierwszy liczba wpisów przekroczyła 100. Statystyka ta jest „trochę” na wyrost, gdyż było kilka artykułów w częściach. Te cieszyły się zainteresowaniem – szczególnie historie pracowni karoseryjnych. To był trudny tekst – wiele sprzecznych źródeł, trudne do zdobycia zdjęcia, ale „Historia …” nie jest kompletna bez tych, którzy „klepali” pierwsze nadwozia. Z pewnością ten wątek zostanie rozbudowany o kolejne pracownie karoseryjne, w tym również o polskie – takie również budowały nadwozia w okresie międzywojennym. Brakuje również historii sportu – w tej części również pojawią się nowości.

Narzekacie na tagi. Jest ich wiele i trzeba je zmienić. Będą poprawiane tak, aby wyszukiwarka znajdowała jak najwięcej interesujących Was wpisów. Tych będzie mniej w mediach społecznościowych. W praktyce oznacza to więcej unikatowych treści – ilość zostanie zamieniona na jakość. Nie będzie linków do starych wpisów – te już dobrze znacie. Codziennie na FB pojawią się najwyżej dwa wpisy, na pozostałych portalach po jednym. Oczywiście nie liczę „zajawek” do nowych treści. Te będą pojawiać się przed i w dniu publikacji. Prosiliście również o recenzje filmów i gier – tych pojawi się więcej.

Ostatnim wpisem w tym roku będzie recenzja gry z 2077 roku – oczywiście z perspektywy motomaniaka. Dostałem wiele zapytań o to czy można grać jak w GTA? Czy się kradnie samochody i jak się nimi jeździ w grze? O tym dowiecie się 31 grudnia. Wcześniej jednak odpowiem na pytanie, które zadaje często „wierny Czytelnik” – czy dalej mam zamiar pisać te głupoty wyssane z palca? TAK, mam zamiar i nie zamierzam zamykać „interesu”. Blog ten powstał jako lekarstwo i jako metoda na rozwinięcie nowego zainteresowania. Być może stąd siła na kolejne dziesiątki i setki publikacji.

Czy potrzeba więcej „lajków”? Nie, choć te będą mile widziane. Ważne jest aby to były niewymuszone – tylko takie budują społeczność na lata. Ta społeczność rozrasta się za co oczywiście dziękuję. Nie proszę o miliony polubień ani nie zrobię Wam „SPAM nalotu z serduszkami”. Za stary jestem na to. Wiem, że część z Was chciałaby wiedzieć o mnie więcej, dlatego wkrótce opublikuję odpowiedzi na pytania dotyczące mojej osoby. Nazbierało się ich kilkadziesiąt a Wy macie prawo wiedzieć kto do Was pisze. Nastąpi to w styczniu jak tylko skończę pisać swoje „dzieło”.

Tymczasem nie pozostaje nic innego jak życzyć Wam…

Zdrowych Świąt. Nic więcej w tym roku nie będzie nam potrzebne. Oby ten wirus zniknął z Europy tak szybko jak chińskie samochody po homologacji na rynek europejski.