Człowiek z latającym Fordem

przez | 2 lutego, 2024

Gadżety Jamesa Bonda to w większości wynalazki, które w rzeczywistości nie działają albo są jedynie makietami. Wśród nich jest jednak jeden, który był w pełni funkcjonalny. Działał nie tylko w filmie, ale w prawdziwym świecie. Był nim latający samochód – pojazd, który po kilku drobnych zmianach mógł zamienić się w samolot. Autorem tego dzieła techniki była firma AVE. Jej historia jest krótka, burzliwa i jest przestrogą dla przesadzonych ambicji domorosłych konstruktorów.

Artykuł o wynalazcy

Źródło: factrepublic.com

Pod koniec lat 60-tych na rynku USA było kilka konstrukcji, które potrafiły jeździć po drogach publicznych i wznieść się w powietrze. Pomimo oczywistych zalet widok awionetki ze złożonymi skrzydłami jadącej po highway nie był „normalny”. Znacznie lepszym wyborem było połączenie awioniki i silnika w taki sposób aby móc je okazjonalnie wykorzystać a gdy nie są potrzebne – przechować w garażu. Taki właśnie pojazd pojawił się w „Człowieku ze złotym pistoletem”.

Pomysł na połączenie samochodu z awioniką i silnikiem małego samolotu był autorstwem m.in. spółki Advanced Vehicle Engineers, którą na początku lat 70-tych założyli Henryk Smolinski oraz Harold Blake. Pomysł był genialny w swej prostocie. Do nadwozia Forda Pinto postanowiono dołączyć silnik oraz skrzydła popularnej Cessny Skymaster. Proste, ale tylko w teorii. Praktyka pokazała, że konstrukcja, której nadano nazwę Mizar wymaga wiedzy i precyzji montażu. Z czego był zrobiony Mizar?

Nazwa nawiązywała do gwiazdy, ale sam pojazd gwiazdą inżynierii nie był. Mizar miał standardowe nadwozie i silnik Forda Pinto. Nie zmieniono hamulców i samolot na pasie startowym musiał lądować standardowymi fordowskimi „spowalniaczami”, które nie były dostosowane do dodatkowego obciążenia. Silnik lotniczy umieszczono tyłem do kierunku lotu a koniec pojazdu stanowiło podwójne usterzenie Cessny. Jak latał ten wynalazek? Teoria użyteczności takiego wynalazku szybko została obalona.

AVE Mizar

Źródło: Flickr

W teorii miał wznosić się na 3657 metrów i w powietrzu prowadzić się jak Ford Pinto czyli zwyczajnie. Silnik lotniczy o mocy 212 KM był zupełnie wystarczający aby unieść 4 pasażerów i ich bagaż. W połowie 1973 roku pojazd oficjalnie poddano procesowi certyfikacji w Federal Aviation Administration. Dokumentacja była kompletna i zdawało się, że pojazd odniesie rynkowy sukces. We wrześniu miały odbyć się próbne loty. 11 września 1973 roku Mizar wzbił się w powietrze. Obserwowali to rzesze gapiów.

Pojazd osobiście testował Smoliński, towarzyszył mu Blake. Mizar wzbił się w powietrze. Początkowo procedura startowa przebiegała zgodnie z planem. Lot niestety nie trwał długo. Mizar spadł i z hukiem uderzył w ziemię, Pojazd wybuchł zabijając konstruktorów. Według śledczych przyczyną było złamanie wspornika skrzydła. Okazało się, że masa własna Pinto była zbyt duża dla skrzydeł Cessny. Siła nośna nie była wystarczająca do zapewnienia długiego lotu. Projekt zamknięto a firmę zlikwidowano.

Jakie błędy popełnili konstruktorzy? Cessna miała samolotową aerodynamikę, silnik z przodu oraz nie miała błędów konstrukcyjnych Forda. Całość wymaga jeszcze wielu poprawek. Niestety pośpiech przyczynił się do katastrofy i zakończenia projektu. Ogółem zmontowano dwa prototypy oraz rozpoczęto prace nad kolejnymi trzema, które chciano sprzedać klientom za cenę około 29.500 dolarów. Po wypadku klienci wycofali się a rynek „latających wynalazków” został przez FAA dokładnie sprawdzony.

Mizar rozpędza się do lotu

Źródło: Geek Slop

Po katastrofie Mizara FAA dokładnie przyglądało się podobnym konstrukcjom. Te pojawiały się co kilka lat. Już w 1974 roku pomysł latającego samochodu wykorzystali twórcy filmu „Człowiek ze złotym pistoletem”. Tam zamiast Forda wykorzystano AMC Matador, do którego zamontowano usterzenie oraz silnik samolotu . Oczywiście pojazd był zmyślnie zmontowaną makietą, ale nie można nie zauważyć podobieństw konstrukcyjnych do Mizara. Dziś nikt nie oferuje podobnych „wynalazków”.